czwartek, 27 października 2016

Mgławice doznań


blask słońca stał się silniejszy
kiedy dotarłem na skraj
puszczy życia
nękanej przez wiatr
słowa umierały na poboczu
skalistych turni
z których kaskady wodospadów
obmywały moje myśli
biała kapłanka
przeznaczona bogom
której stopy bose
błądziły po moim wnętrzu
wysyłała piękno obrazów
urodzonych nad zielonymi lasami
niesionych zapachem pól
dojrzałego zboża
nad kolorowymi żaglami jachtów
rozkołysanych w bezkresnej dali oceanu
ręce jej uniosły moją duszę
w świat miliardów gwiazd
w początek i koniec wszechświata
w mgławice doznań
niewypowiedzianej pustki


5 komentarzy:

  1. Artyzm, zawarty w słowie.
    Pięknie.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. .wspaniale potrafisz przelać swoje myśli.. Twój wiersz Rysiu to maestria niezwykłych odczuć..

    - pozdrawiam Cię najserdeczniej i życzę moc zdrówka :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Twój wiersz mnie zachwycił!
    Odpowiedż na Twój komentarz napisałam u mnie na blogu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne słowa! Tyle tu zachwytu, ale i dużo smutku. Piękne! Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń